Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi oelka z miasteczka Warszawa Śródmieście. Mam przejechane 23730.98 kilometrów w tym 681.59 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.78 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy oelka.bikestats.pl
  • DST 20.50km
  • Czas 01:10
  • VAVG 17.57km/h
  • VMAX 38.60km/h
  • Temperatura 17.3°C
  • Podjazdy 11m
  • Sprzęt ??? [Singel]
  • Aktywność Jazda na rowerze

Następna stacja Ratusz Arsenał

Poniedziałek, 28 października 2013 · dodano: 14.12.2013 | Komentarze 4

Marszałkowska - pl.Defilad - Emilii Plater - Twarda - Graniczna - Pl. Żelaznej Bramy - Przechodnia - Elektoralna - Orla - al. Solidarności - Andersa - Skwer Więźniów Politycznych Stalinizmu - Skwer Bądarzewskiej - Dzielna - Karmelicka - Dzika - al. Jana Pawła II - Broniewskiego - al. Armii Krajowej - al. Obrońców Grodna - al. Prymasa Tysiąclecia - Aleje Jerozolimskie - Barska - pl. Narutowicza - Filtrowa - Krzywickiego - Nowowiejska - pl. Politechniki - Lwowska - Poznańska - Wilcza - Emilii Plater - Koszykowa - Piękna


Umówiłem się w pobliżu placu Bankowego, aby załatwić pewną sprawę. Rowerowo nie jest miejsce najdogodniejsze do dojazdu od strony południowego Śródmieścia.
Wychodząc mniej używanym wyjściem po stronie północno-wschodniej ze stacji o metra o dziwacznej nazwie Ratusz Arsenał można zobaczyć taki budynek:

Arsenał przy ulicy Długiej © oelka

Dzisiaj to siedziba Państwowego Muzeum Archeologicznego, natomiast budowany był w czasie, gdy miejsce to było jednym z bastionów obwałowań usypanych wokół Warszawy w 1621 roku. Był to tzw. Wał Zygmuntowski. Zbudowany po bitwie pod Cecorą, miał służyć na wypadek najazdu Turków. W tamtym czasie Warszawa dawno już wyszła poza mury Starego Miasta.
Wał Zygmuntowski ze względu na brak zagrożeń dość szybko zaczął zanikać. Dzisiaj mamy spore trudności z określeniem jego przebiegu. Mniej więcej można określić, że biegł od okolic obecnego Mostu Gdańskiego, gdzie do Wisły spływała rzeczka Nalewka. Przecinał obecne skrzyżowanie Bonifraterskiej i Franciszkańskiej i dalej był poprowadzony łukiem do placu Bankowego i przez Ogród Saski do Karowej. Chociaż podejrzewano też, że mógł obejmować teren Pałacu Kazimierzowskiego (teren Uniwersytetu Warszawskiego).
Gdy jednak doszło do Potopu Szwedzkiego, wał nie pełnił funkcji obronnych, lecz znacznie starsze i otoczone zabudową mury wokół Starego Miasta.
Tymczasem wróćmy do budowli ze zdjęcia.
Budowę przeprowadzono w latach 1838-43 pod kierunkiem generała artylerii Pawła Grodzickiego w obrębie znajdującego się w tym miejscu bastionu.
Poważny wypadek miał miejsce w 1702 roku, gdy uderzenie pioruna było przyczyną eksplozji komory prochowej ulokowanej we wschodniej wieżyczce przy cekhauzie - tylnym skrzydle Arsenału. Gmach został odremontowany dopiero w latach 1752-54, na podstawie projektu Jan Z. Deybla i Joachim D. Jaucha. Przekształcono wówczas dość znacznie skrzydło południowe, przyuliczne. Kolejna przebudowa miała miejsce w latach 1779-82 według projektu Szymon B. Zuga i Stanisław Zawadzkiego. Kolejna większa przebudowa nastąpiła w latach 1817-22. Prowadził ją Wilhelm H. Minter. Uproszczono wówczas dekoracje gmachu przyulicznego likwidując siedemnastowieczny wystrój. Wyrównano wysokość skrzydeł bocznych, zlikwidowano wieżyczki przy Cekhauzie, mieszczące klatki schodowe.
Arsenał wszedł też do historii Powstania Listopadowego. Nocą z 29 na 30 listopada 1830 roku został zdobyty przez mieszkańców Warszawy i powstańców.
Wydarzenie to uwiecznił Marcin Zaleski:


Źródło: Wikipedia

W 1832 roku Arsenał przekształcono w więzienie. Nieco ponad 100 później w latach 1935-38 Bruno Zborowski oraz Andrzej Węgrzecki przeprowadzili adaptację gmachu na potrzeby Archiwum Miejskiego. Najbardziej widoczną zmianą na zewnątrz budowli było przekucie podcieni w skrzydle wschodnim wzdłuż jezdni ulicy Nalewki, gdzie gmach Arsenału dotykał do jezdni. Co zresztą można zobaczyć i dzisiaj, gdyż zachował się ten fragment ulicy Nalewki (obecnie jako Bohaterów Getta), łącznie z brukiem i dawnym torowiskiem tramwajowym.
W czasie II wojny światowej to ludne miejsce z narożnikiem Długiej i Nalewek znalazło się w aryjskim zaułku niemal otoczonym terenem Getta. Dzięki temu zostało wykorzystane do jednej z najbardziej znanych akcji zbrojnych w Warszawie w czasie II wojny światowej. To tu 26 marca 1943 roku odbito z transportu pomiędzy siedzibą Gestapo w alei Szucha 25, do więzienia na Pawiaku harcmistrza Jana Bytnara „Rudego” a także 20 więźniów przewożonych wraz z nim. Zdarzenie to funkcjonuje w historii jako "Akcja pod Arsenałem"
Arsenał spalił się w 1944 roku wraz ze znaczną częścią znajdujących się tam archiwaliów.
Zasadniczą odbudowę prowadzono w latach 1948-50 według projektu pracującego przy Arsenale przed wojną Bruno Zborowskiego. W latach 1958-59 budynek stał się siedzibą Państwowego Muzeum Archeologicznego. Na moim zdjęciu widać wystający biurowiec zza gmachu Arsenału, stojący na zapleczu budynków przy Długiej 44/50. Co gorsza do czasu odbudowy Zamku Królewskiego widać go też było z okolic Mariensztatu jako tło za kolumną Zygmunta.


To przykład kiepskiej lokalizacji takich budynków. W pobliżu stoi przykład jeszcze gorszej lokalizacji, tym razem wieżowca.


To już pobliski plac Bankowy i teraz Błękitny, kiedyś "złoty" wieżowiec. Plac Bankowy to długa historia na oddzielny wpis. Niemniej warto spojrzeć przez chwilę na ten budynek, w perspektywie nie trafionych inwestycji w panoramie Warszawy.
Problemem powojennej Warszawy podczas odbudowy placu Bankowego było ukształtowanie jego wschodniej ściany. Przed wojną plac był trójkątny Jeden bok tworzył zespół budynków zaprojektowany przez Corraziego: z Bankiem Polskim i Giełdą na rogu Elektoralnej, Pałac Ministra Skarbu, Pałac Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu do narożnika z Lesznem. Jest to obecny "ratusz" czyli siedziba wojewody i prezydenta Warszawy. Drugi bok tworzyła południowa pierzeja Senatorskiej i Hotel Saski pomiędzy Żabią i Przechodnią. A trzecią kamienice ulicy Rymarskiej stopniowo zwężając plac w stronę północną, tak że budynek narożny Rymarska 7 róg Leszna stał już przy wąskiej ulicy Rymarskiej.
Istniał też cały blok zabudowy od Rymarskiej aż do widocznego po lewej stronie wieżowca, na brzegu zdjęcia gmachu Głównej Biblioteki Judaistycznej i Instytutu Nauk Judaistycznych przy ulicy Tłomackie 5, mieszczącego obecnie Muzeum Martylologii Żydowskiej oraz Żydowski Instytut Historyczny.
W miejscu wieżowca w latach 1875-78 wzniesiono według projektu Leandra Marconiego gmach Wielkiej Synagogi. Dalej w stronę wylotu Rymarskiej znajdowały się jeszcze dwie kamienice. Synagoga została wysadzona 16 maja 1943 roku, co Niemcy traktowali symbolicznie, jako zakończenie powstania w Getcie. Po wojnie jakoś nikt nie przymierzał się do odbudowy Synagogi. Otocznie zmieniło się nie do poznania. W miejsce ulicy Tłomackie pojawiła się Trasa W-Z. Od południa do placu Bankowego doprowadzono Marszałkowską, a od północy nową ulicę od wiaduktu w ciągu Mickiewicza czyli Andersa (wcześniej Nowotki). W tym układzie powiększono plac Bankowy rozbierając wypalone kamienice wschodniej strony placu. Ciekawe, chociaż też nie zaskakujące było to, że nie planowano odbudowy Wielkiej Synagogi. Wschodnią pierzeję palcu miał stanowić socrealistyczny biurowiec Ministerstwa Budowy Miast i Osiedli. Powstał projekt przygotowany przez Zygmunta Stępińskiego i współpracujący z nim zespół. Projekt przewidywał lekko skośną zabudowę wschodniej strony placu, z dużym prześwitem na osi ulicy Corraziego. Mimo kontrowersji co do linii zabudowy (niektórzy architekci domagali się prostokątnego placu), projekt skierowano do realizacji w 1953 roku i zaraz wstrzymano po rozpoczęciu budowy, do czasu zakończenia konkursu urbanistycznego na rozplanowanie Śródmieścia Warszawy. W 1953 roku rozpisano konkurs na projekt placów Teatralnego i Dzierżyńskiego (bo taką nazwę nosił plac Bankowy w tym czasie). Z ocenionych prac dwie dostały drugą nagrodę, a jedna trzecią. I ta ostania praca stała się podstawą do obecnego układu wschodniej ściany placu. W projekcie tym przewidziano postawienie po tej stronie placu Bankowego dwóch budynków: pierwszy od Senatorskiej do Corraziego a drugi to wieżowiec na narożniku placu i obecnej al. Solidarności (wówczas al. Świerczewskiego). Co ciekawe w ocenie konkursowej pomysł wieżowca został skrytykowany.
W latach 60. zbudowano modernistyczny blok pomiędzy Senatorską i Corazziego. Ruszyła też budowa wieżowca. Jednak tu prace wyraźnie się ciągnęły. Do początku lat 70. budynek nie wyjrzał ponad fundamenty. Dopiero koło 1975 roku budowa ruszyła i powstał betonowy trzon wraz ze stalową konstrukcją, którą po sierpniu 1978 roku pokryto kolorową elewacją. Okna były w kolorze pomarańczowym, rozdzielone pasami w kolorze złotym. Po tym zrywie, na początku lat 80. budowa znów stanęła. Niestety stała się też widoczna w panoramie Warszawy, która w końcu lat 70. wyglądała tak:



Po lewej nieco w cieniu widać "złocisty" wieżowiec przy placu Dzierżyńskiego, za wieżą zamku bloki osiedla, następnie wieżę kościoła św. Augustyna i biurowiec przy Długiej i wieże kościoła przy Piwnej.
Po wielu latach Zygmunt Stępiński w swojej książce "Siedem placów Warszawy" wspominał, że gdy budowano Muranów, ówczesny Naczelny Architekt Warszawy, Józef Sigalin domagał się od projektantów bardzo wielu prób przy pomocy planów, makiet i rysunków, aby sprawdzić, czy bloki w rejonie Andersa i Anielewicza nie zakłócą panoramy Starego i Nowego Miasta. Już dziesięć lat później nikt się tym nie przejmował. Co gorsza tak jest i teraz, o czym można się boleśnie przekonać w Łazienkach, gdzie nowy budynek przy Puławskiej wystaje zza Belwederu.
Czas płynął a przy wieżowcu nic się nie działo.
Budowa wieżowca według różnych plotek obłożona miała być klątwą rabinów. Dokąd owa klątwa będzie obowiązywać, budynek nie będzie skończony.
Budowa ponownie ruszyła w końcu lat 80. Na budowę wkroczyli Jugosłowianie, którzy nieco zmodyfikowali projekt zmieniając wygląd dolnej części budynku, oraz najwyższą część. Zmieniono też kolor elewacji na niebieski z refleksyjnym szkłem, dzięki czemu budynek wtopił się w tło odbijając kolor nieba, czy chmury.
Faktem jest też, że w tym czasie dogadano się ze środowiskami żydowskimi, które z racji umiejscowienia tu wcześniej synagogi rościły sobie pretensje do tego miejsca.
Budowę ukończono w 1991 roku. Budynek posiada 29 kondygnacji, mierzy 120 metrów, do dachu równe 100 metrów.
A tak prezentował się w końcu 1991 roku, niedługo po zakończeniu budowy.


U dołu zdjęcia za latarnią widać gmach Arsenału.
Z niezbyt szczęśliwych inwestycji w tym miejscu pozostała jeszcze stacja metra. Jej pierwotna lokalizacja przewidywała budowę stacji pod placem Dzierżyńskiego, potem Bankowym, pomiędzy Senatorską i aleją Solidarności. Kiedy jednak w latach 90. zaczęto przymiarki do jej budowy, zdecydowano się przenieść ją za plac Bankowy w bezpośrednie sąsiedztwo gmachu Arsenału. Dzięki temu nie trzeba było zamykać placu Bankowego dla ruchu pojazdów, a więc pozwalało ograniczyć koszty budowy. Budowę przeprowadzono w latach 1998-2001. Niestety lokalizacja stacji powoduje, że ciężko jest się po niej poruszać. Większość osób idących do pociągu i z niego wysiadających wychodzi w stronę południową, gdzie znajduje się cały węzeł przesiadkowy. W 2006 roku zmieniono nazwę stacji z Ratusz na Ratusz Arsenał, co powiązano z 64 rocznicą akcji pod Arsenałem. Stąd też taka nazwa.





Komentarze
teich
| 07:19 środa, 18 grudnia 2013 | linkuj Plotka faktycznie była bardzo żywa gdy chodzi o klatwę. A co do żydowskiego wieżowca pozwalam sobie zamieścić np. pomysł "szabasowej windy". Gdzie? A tu w tym artykule [url=]http://wiezowce.blox.pl/2008/03/Wiezowiec-Gminy-Zydowskiej-Warszawa.html[/url]
kwiatuszek | 06:39 wtorek, 17 grudnia 2013 | linkuj Myślę, że w każdej plotce jest ziarenko prawdy:) Mnie z kolei doszły słuchy, że w podziemiach Błękitnego Wieżowca urządzono miejsce modlitewne, więc być może klątwa już zdjęta:)
Za to chyba przeniosła się nieopodal, do parku Krasińskich..
oelka
| 18:52 sobota, 14 grudnia 2013 | linkuj Plotki są jak głuchy telefon. Ktoś coś usłyszy, a jak nie dosłyszy to zmyśli coś samemu.

Dla mnie ciekawe jest to, że po wojnie jakoś nikt nie podnosił (a przynajmniej nie znalazłem dotychczas takich informacji w źródłach pisanych) kwestii odbudowy synagogi.

Nie napisałem w tekście dwóch rzeczy. Pierwotnie wieżowiec miał służyć centrali handlu zagranicznego Polimex-Cekop. Natomiast w 1980 roku pojawił się pomysł, aby zmienić przeznaczenie wieżowca na hotel Orbisu, co nie doszło do skutku. Nie wiem, czy próbowano choćby przymierzyć się do takiej zmiany.
yurek55
| 15:51 sobota, 14 grudnia 2013 | linkuj Też słyszałem tę pogłoskę o żydowskiej klątwie ciążącej nad miejscem po Wielkiej Synagodze. Ale pomijając racjonalizm, żydowska klątwa - cherem dotyczy ludzi, a nie miejsc. Wpisy niezmiennie interesujące, dzięki
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa jasie
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]