Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi oelka z miasteczka Warszawa Śródmieście. Mam przejechane 23730.98 kilometrów w tym 681.59 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.78 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 17514 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy oelka.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

świat maszyn budowlanych

Dystans całkowity:167.09 km (w terenie 2.69 km; 1.61%)
Czas w ruchu:08:33
Średnia prędkość:19.54 km/h
Maksymalna prędkość:41.90 km/h
Suma podjazdów:167 m
Liczba aktywności:5
Średnio na aktywność:33.42 km i 1h 42m
Więcej statystyk
  • DST 15.88km
  • Czas 00:56
  • VAVG 17.01km/h
  • VMAX 31.60km/h
  • Temperatura 1.5°C
  • Podjazdy 33m
  • Sprzęt ??? [Singel]
  • Aktywność Jazda na rowerze

Intraco czyli stacja Muranów

Piątek, 6 marca 2015 · dodano: 20.08.2017 | Komentarze 0

Marszałkowska - pl. Defilad - Emilii Plater - Świętokrzyska - Prosta - Żelazna - Żytnia - Wolność - Belottiego - Dzielna - Smocza - Anielewicza -- Anielewicza - Karmelicka - Lewartowskiego - Stawki - Muranowska - Bonifraterska - Międzyparkowa - Słomińskiego - Wenedów - Wybrzeże Gdańskie - Bednarska - Dobra - Solec - Wilanowska - ks. Stanka - Bobkowskiego - Hoene-Wrońskiego - Hopfera - Agrykola - Al. Ujazdowskie - al. Armii Ludowej - Sempołowskiej - al. Wyzwolenia - Nowowiejska - Waryńskiego - pl. Konstytucji - Marszałkowska

Wracając dość późno ze spotkania na Andersa zatrzymałem się na moment przy skrzyżowaniu Andersa i Muranowskiej gdzie góra wieżowca rozmywała się momentami w chmurach. Ta okolica nie była dotychczas jakoś specjalnie opisywana na blogu. Dawno temu, bo 29 października 2011 roku prezentowałem wiadukt żoliborski po odbudowie i dawną pętlę trolejbusową przy Dworcu Gdańskim. Natomiast stacja Warszawa Gdańska pojawił się nieco wcześniej bo 11 czerwca 2011 roku, przy okazji wizyty parowozów na tej stacji. Tym razem jestem nieco bliżej bo na skrzyżowaniu ulic: Stawki, Andersa i Muranowskiej. O wieżowcach pisałem 30 września 2013 roku, prezentując zmianę panoramy Warszawy widzianej z Mostu Siekierkowskiego pomiędzy rokiem 2006 i 2013. Wówczas jednak pominąłem nie widoczny na nich budynek przy ulicy Stawki. Z kolei 28 października 2013 roku opisałem nie tak bardzo odległy od dzisiejszego miejsca wieżowiec przy placu Bankowym.

Szwedzki wieżowiec
Szwedzki wieżowiec © oelka
Dzisiejszy układ ulic w tym miejscu różni się mocno od przedwojennego. Co prawda Muranowska przez obecne skrzyżowanie przechodziła, ale na skos. Obecny odcinek ulicy Stawki od Pokornej do Andersa powstał po wojnie. Za to przed wojną istniała z tyłu za wieżowcem ulica Żoliborska, która w ostatnich latach powróciła za sprawą nowej zabudowy tych okolic, co można zobaczyć we wpisie z 24 lutego 2013.
Pora jeszcze wyjaśnić kwestię stacji Muranów. Nie chodzi tu bowiem ani o stację kolejową, stację metra czy popularny lokal kuturalno-gastronomiczny przy Andersa. Metro miało mieć na Muranowie stację o tej nazwie przy Anielewicza, a więc o jedno skrzyżowanie bliżej placu Bankowego. Jednak nazwa "Stacja Muranów" w miejscu wieżowca ma swoje uzasadnienie, związane z funkcjonowaniem tramwajów w Warszawie. 
W 1881 roku uruchomiono przy Sierakowskiej 7 zajezdnię (czasem nazywaną stacją) tramwajów konnych. Dzisiaj to miejsce zajmuje skrzydło bloku przy Stawki 2A. Elektryfikacja tramwajów przyczyniła się do budowy w sąsiedztwie nowej zajezdni przy ulicy Żoliborskiej 3/5. Obecnie to miejsce zajmuje wieżowiec. Jego tył od strony Żoliborza jest miejscem, gdzie znajdował się wyjazd z hali. Po likwidacji tramwajów konnych przy Sierakowskiej rozgościł się Wydział Sieci. Tu stacjonowała część wagonów gospodarczych. Tu też do czasu przeprowadzki na Młynarską ( o tej zajezdni pisałem 1 września 2014 roku) znajdowała się siedziba dyrekcji. Być może dlatego uroczyste otwarcie pierwszej linii miejskiego tramwaju konnego odbyło się na Muranowie 18 października 1881 roku o godzinie 13.00.
Całe gospodarstwo tramwajowe istniało tu do Powstania Warszawskiego. W czasie powstania była tu reduta broniąca się do 20 sierpnia. Niemcy zniszczyli zajezdnię. Po wojnie w latach 1946-47 były prowadzone przymiarki do jej odbudowy, jednak zrezygnowano z tego. Na Żoliborzu po wojnie zajezdnia znalazła się przy Włościańskiej w Centralnych Warsztatach Samochodowych ( pisałem o niej 30 listopada 2012 roku). Od 30 czerwca 1963 roku tramwaje zaczęły korzystać z nowej wówczas zajezdni "Żoliborz" na Młocinach, która na blogu pojawiła 18 maja 2013 roku. Jeszcze przed wybuchem wojny po drugiej stronie ulicy Żoliborskiej zaczęła powstawać pierwsza z prawdziwego zdarzenia zajezdnia autobusowa, która swoją rolę zaczęła pełnić już po wojnie. To jednak temat na inną okazję, przy kolejnej bytności w tamtej okolicy.
Po wojnie wraz z budową Muranowa zmieniono bieg ulic. Żoliborska i Sierakowska stały się częścią dużego trawnika, który do lat siedemdziesiątych czekał na swoją nową zabudowę.



Epoka rządów Gierka to nie tylko niespłacone kredyty i wielkie inwestycje, ale również kilka inwestycji zachodnich, szczególnie szwedzkich w Warszawie. Jedną z nich stał się wieżowiec w miejscu trawnika u zbiegu ulic Stawki i Andersa (wówczas występującej pod nazwą Nowotki). Inwestorem było Przedsiębiorstwo Handlu Zagranicznego Intraco. Budynek zaprojektował szwedzki architekt Petera Diebitsch. Inwestycję prowadziła szwedzka firma budowlana BPA Byggproduktion AB. Firma ta następnie, w latach 1976-78 zbudowała kolejny wieżowiec dla Intraco przy Chałubińskiego 8, będący pierwszym wieżowcem Zachodniego Centrum Warszawy (ex Intraco II, obecnie Oxford Tower)
Pierwotnie elewacja budynku była inna niż obecnie. Ściany budynku z klasycznymi oknami pokryte były płytkami ceramicznymi. Autorem elewacji i wnętrz był Mirosław Duchowski.  Z tym malarzem i projektantem spotkaliśmy się przy opisie charakterystycznej elewacji sali operacyjnej NBP przy placu Powstańców Warszawy, której był współautorem.
Budynek mierzy 107 metrów do powierzchni dachu, ma 39 kondygnacji.
W 1998 roku przeprowadzono przebudowę budynku. Stracił wówczas ceramiczną elewację. Jej remont podyktowany był odpadaniem płytek. Zamiast tego budynek otrzymał szklane ściany kurtynowe.


Z tym remontem, do którego przygotowania widać na zdjęciu wiąże się jeszcze jedna ciekawostka. W trakcie montażu znajduje się Linden 8000 S, który pracował podczas remontu. Jego maksymalny udźwig wynosi Q = 50 t, maksymalna wysokość podnoszenia H = 139 m, a maksymalny wysięg R = 58 m. Co ciekawe przy budowie Intraco pracowały dwa żurawie pochodzące od tego samego szwedzkiego zresztą producenta tyle,że z rodziny 5000. Można je zobaczyć na zdjęciach Grażyny Rutowskiej z lutego 1975 roku, udostępnionych przez Narodowe Archiwum Cyfrowe np. tym o sygnaturze 40-W-83-7.
Od kilku lat pojawiały się informacje o przymiarkach do rozbiórki wieżowca. Problem z biurowcami z XX wieku jest taki, że trudno je dopasować do współczesnych wymagań, choćby ze względu na niskie kondygnacje i brak możliwości montażu instalacji pod stropem, czy sztywny podział pomieszczeń. W tych dniach pojawiła się informacja, że zrezygnowano z rozbiórki, natomiast przed wieżowcem na narożniku ulic Stawki i Andersa powstanie nowy budynek biurowy z ośmioma kondygnacjami, co oznacza zapewne rozbiórkę niskiej części biurowca. Czy to tylko zapowiedź, czy też dojdzie do realizacji tego pomysłu pokaże czas. Do tej części Muranowa będzie jeszcze okazja wrócić w kolejnych wpisach.


A na koniec zaproszenie na wycieczki piesze i jedną rowerową - ta już 26 sierpnia 2016 roku, w najbliższą sobotę o 12.00.
Zbiórka: róg ulic Kasprzaka i Ordona, południowa strona ulicy Kasprzaka.


Wycieczka rowerowa będzie zwiedzaniem części Woli na rowerze, nie będzie tu długiej trasy, będą za to częste postoje związane z prezentacją wybranych miejsc czy obiektów. Niektóre z nich były już opisywane tu na blogu. Prowadzić i opowiadać będzie autor tego bloga.




  • DST 37.34km
  • Teren 0.99km
  • Czas 01:48
  • VAVG 20.74km/h
  • VMAX 41.90km/h
  • Temperatura 18.4°C
  • Podjazdy 33m
  • Sprzęt ??? [Singel]
  • Aktywność Jazda na rowerze

Królewska szkoła na Powiślu

Czwartek, 9 października 2014 · dodano: 01.06.2015 | Komentarze 1

Marszałkowska - pl. Konstytucji - Waryńskiego - Nowowiejska - al. Wyzwolenia - Sempołowskiej - al. Armii Ludowej - Al. Ujazdowskie - Agrykola - Szwoleżerów - 29 Listopada - Czerniakowska - Suligowskiego - Podchorążych - Sielecka - Jazgarzewska - Sobieskiego - Beethovena - Witosa - Becka - Most Siekierkowski - Wał Miedzeszyński - Ligustrowa - Bronowska - Masłowiecka - Jeziorowa - Panoramy - Wał Miedzeszyński - Cyklamenów - Heliotropów -- Heliotropów - Cyklamenów - Wał Miedzeszyński - Most Siekierkowski - Becka - Witosa - Beethovena - Sobieskiego - Jazgarzewska - Sielecka - Podchorążych - Suligowskiego - Czerniakowska - 29 Listopada - Szwoleżerów - Myśliwiecka - Hopfera - Agrykola - Aleje Ujazdowskie - al. Armii Ludowej - Sempołowskiej - al. Wyzwolenia - pl. Zbawiciela - Nowowiejska - Waryńskiego - Pl. Konstytucji - Koszykowa - Lwowska - Poznańska - Wilcza - Emilii Plater - Koszykowa - Piękna


Kolejna wizyta w oświatowym zagłębiu Powiśla. Nie tak dawno, bo 25 września 2014 roku, opisałem i pokazałem budynek Zespołu Państwowych Szkół Żeńskich, położony pomiędzy ulicami Rozbrat, Górnośląską i Hoene-Wrońskiego. który po II wojnie światowej stał się siedzibą technikum budowlanego. Przy zbiegu ulic Hoene-Wrońskiego oraz Myśliwieckiej znajduje się gmach, który w tytule wpisu z 17 października 2013 nazwałem zamkiem ordynatowej Bispingowej. W rzeczywistości umieszczono tu Bursę dla Niezamożnych Słuchaczek Seminarium Nauczycielskiego, którą w 1933 roku zastąpiła Miejska Szkoła Sztuk Zdobniczych. Drugim obiektem też, chociaż znacznie luźniej związanym z edukacją jest prezentowana 28 lipca 2013 roku siedziba Związku Harcerstwa Polskiego przy ulicy Łazienkowskiej 7.
Tym razem najbardziej znana szkoła jaka znajduje się w tym miejscu. Podobnie jak opisany poprzednio Instytut Geologiczny tak samo Królewsko-Polskie Gimnazjum im. Stefana Batorego został powołany tuż po I wojnie światowej. Szkołę powołał do życia 1 września 1918 roku minister Antoni Ponikowski pełniąc urząd ministra wyznań religijnych i oświecenia publicznego w rządzie sprawowanym przez Radę Regencyjną.

Pałacowa szkoła na Powiślu
Pałacowa szkoła na Powiślu © oelka
Pierwszy rok nauki rozpoczęto 28 września 1918 roku w budynku, który powstał w latach 1892-1902 według projektu Stefan Szyllera oraz Antoniego Jabłońskiego - Jasieńczyk, dla IV gimnazjum żeńskiego. Znajdował się przy ulicy Kapucyńskiej 21. Mocno zniszczony w czasie II wojny światowej nie został odbudowany. Obecnie trudno jest nawet zlokalizować miejsce gdzie stał. Działka ta znajduje się pomiędzy Kapucyńską i Hipoteczną, w sąsiedztwie "Domu pod Królami" czyli dawnej Biblioteki Załuskich przy Hipotecznej 2. Z drugiej strony sąsiedztwo gmachu szkolnego stanowi gmach wydziału hipotecznego Sądu Okręgowego przy Kapucyńskiej 6. Część miejsca, gdzie znajdowała się szkoła obecnie jest zajęta przez jezdnię Trasy W-Z. Obecny przebieg Kapucyńskiej jako jezdni łączącej Miodową z al. Solidarności jest zupełnie inny niż dawny przebieg tej ulicy. Co więcej nie dałoby się zobaczyć od Miodowej miejsca, gdzie stał gmach szkoły, gdyż wylądowalibyśmy z tuż przed elewacją pałacu Teppera. Budowa Trasy W-Z była powodem rozbiórki tego pałacu, uważanego często za pierwowzór kamienic z XIX wieku. Ulica Kapucyńska stała się zjazdem z Miodowej na trasę. Wcześniej był to zaułek wijący się pomiędzy budynkami. Wracając do historii gimnazjum Batorego; na poniższym zdjęciu widać jest miejsce, gdzie ulica skręca w lewo, na wysokości gmachu sądowego. Tam oraz w miejscu drzew, po lewej stronie zdjęcia, przy ulicy stał gmach szkoły.


Była to jednak lokalizacja tymczasowa, do czasu zbudowania nowego gmachu, który by spełniał wszystkie potrzeby szkoły. Gdy z budynku przy Kapucyńskiej wyprowadziło się gimnazjum Batorego, jego miejsce zajęła kolejna uznana szkoła jaką jest obecne XXVII Liceum im. Tadeusza Czackiego. O tej szkole, z którą wiążą się również i moje wspomnienia napiszę innym razem, zmiany lokalizacji i jej historia to bardzo szeroki temat na przynajmniej jeden a może i kilka wpisów.
Dla Liceum Batorego znaleziono działkę na Powiślu, u zbiegu ulic Myśliwieckiej i Rozbrat. Projekt nowego budynku przygotował Tadeusz Tołwiński. Z tym projektantem spotkaliśmy się na blogu 16 grudnia 2013 roku przy okazji opisu szkoły dla dzieci pracowników tramwajów a obecnie liceum im. Sowińskiego przy ulicy Rogalińskiej. Gmach szkolny zbudowany  został przez firmę Martens i Daab, w latach 1922-24. Co ciekawe jak rzadko kiedy zrealizowano cały projekt tego założenia. W nowym gmachu pierwsze lekcje odbyły się 15 września 1924 roku.
Poniżej widok na elewację tylną, od strony boiska.


Projekt Tołwińskiego to budynek o modnej w początku lat 20. XX wieku architekturze nawiązującej do polskiej architektury historycznej. Budynek szkoły przypomina bowiem pałac z alkierzami w narożnikach. W środku posiada wewnętrzny dziedziniec o długości boków 33 i 27 metrów. Tam też został ustawiony pomnik patrona szkoły Stefana Batorego odsłonięty 27 września 1933 roku. Gimnazjum zostało bardzo bogato wyposażone. W gmachu o 3 kondygnacjach zlokalizowano w suterenach szatnie, jadalnie, kuchnię, pływalnię oraz kotłownię. W przyziemiu znalazła się sala gimnastyczna, sala robót ręcznych oraz klasy. Na piętrze, poza klasami umieszczono aulę a także pracownie chemiczną, fizyczną oraz przyrodniczą. Znalazło się też miejsce na obserwatorium astronomiczne znajdujące się w północnej części gimnazjum, widocznym na zdjęciu powyżej. Warto przypomnieć, że drugą szkołą, która posiadała własne obserwatorium astronomiczne było już po II wojnie światowej, prowadzone przez PAX LIII Liceum Ogólnokształcące Stowarzyszenia PAX pod wezwaniem św. Augustyna, o którym pisałem 25 maja 2013 roku. Inna sprawa, że basen i obserwatorium w szkole przy Myśliwieckiej przez wiele lat były nieczynne. Przy bramie od strony Myśliwieckiej znajdują się dwa wolnostojące pawilony mieszkalne.  Poniżej na zdjęciu widać zachodni pawilon mieszkalny. W zasadzie cały kompleks znajduje się na płaskiej działce, jednak w tym miejscu zaczyna się podjazd Myśliwieckiej na skarpę co widać właśnie po zachodniej oficynie i jej "wrastaniu w ziemię".


Szkoła po przenosinach w 1924 roku szybko zapełniła się uczniami. W roku szkolnym 1930/31 w murach gimnazjum pobierało naukę 343 uczniów. Warto dodać, że było to gimnazjum męskie. Wśród przedwojennych nauczycieli, którzy reprezentowali bardzo wysokie umiejętności i wiedzę można wymienić nauczyciela języka polskiego, a równocześnie poetę związanego z kierunkiem, który w sztuce i literaturze nazywany jest futuryzmem - Stanisława Młodożeńca.
Wybuch II wojny światowej przerwał normalne funkcjonowanie szkoły. We wrześniu 1939 roku w gmachu gimnazjum umieszczono filię Szpitala Ujazdowskiego. W czasie okupacji szkoła funkcjonowała jako tajne komplety. Niemcy natomiast w gmachu przy Myśliwieckiej umieścili najpierw Deutsche Schule (odpowiednik szkoły podstawowej) otwartą osobiście jako pierwsza niemiecką szkołę w Warszawie przez gubernatora Hansa Franka. W 1940 w zastąpiła ją Deutsche Oberschule czyli szkoła średnia, funkcjonująca w budynku gimnazjum do końca okupacji niemieckiej. W trakcie działań wojennych budynki zostały częściowo zniszczone. W 1939 roku spalił się zachodni pawilon mieszkalny, zlokalizowany przy bramie. Natomiast w 1944 roku ogień strawił część frontową gmachu szkoły. Mimo tych zniszczeń bardzo szybko szkoła wróciła do swojej siedziby. 


Jednak okres powojenny nie był łatwy dla uznanych przedwojennych szkół. Część z nich zlikwidowano. W przypadku Batorego do tego nie doszło. Szkoła zmieniła nazwę na Państwowe Gimnazjum i Liceum im. Stefana Batorego. Otrzymała numer też numer 2. Stała się szkołą koedukacyjną. W 1952 roku nastąpiła kolejna zmiana nazwy na X Szkołę Ogólnokształcącą Stopnia Licealnego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. Jednocześnie szkoła przeprowadziła się do gmachu przy Czerniakowskiej 128 o którym pisałem 25 października 2013 roku. W okresie zesłania szkoły na Czerniakowską gmach przy Myśliwieckiej służył Wyższej Szkole Pedagogicznej. W 1958 roku liceum powróciło do swojej siedziby.


Warto jeszcze wspomnieć tych, którzy uczęszczali do Batorego. Można wśród nich znaleźć wiele znanych nazwisk. Jednymi z najbardziej znanych można wymienić takie nazwiska jak: Krzysztof Kamil Baczyński, Jan Bytnar "Rudy", Aleksy Dawidowski "Alek", Tadeusz Zawadzki "Zośka", czy Jan Rodowicz "Anoda". Są to nazwiska związane z wojenną historią Polski. Z innych znanych osób można wymienić historyka Stanisława Herbsta, genetyka Piotra Słonimskiego, architektów Marka Leykama i Jana Bogusławskiego.
Wymieniać można długo, również tych znanych obecnie z telewizji czy radia.




  • DST 50.99km
  • Teren 0.70km
  • Czas 02:31
  • VAVG 20.26km/h
  • VMAX 38.60km/h
  • Temperatura 7.8°C
  • Podjazdy 33m
  • Sprzęt ??? [Singel]
  • Aktywność Jazda na rowerze

Cegły i automatyka z Falenicy

Sobota, 5 kwietnia 2014 · dodano: 07.04.2014 | Komentarze 2

Marszałkowska - pl. Konstytucji - Waryńskiego - Nowowiejska - al. Wyzwolenia - Sempołowskiej - al. Armii Ludowej - Al. Ujazdowskie - Belwederska - Sobieskiego - Beethovena - Witosa - Becka - Most Siekierkowski - Wał Miedzeszyński - Ligustrowa - Bronowska - Masłowiecka - Jeziorowa - Panoramy - Peonii - Wał Miedzeszyński - Skalnicowa - Panny Wodnej - Zasadowa - Ślimaka - Mozaikowa - Zasobna - Panny Wodnej - Izbicka - Kąkolowa - Agrestowa - Żwanowiecka - Drozdowa - Sarny - Chryzantemy - Wolna - Gruntowa - Zabawna - Filmowa - Walcownicza - Młoda - Włókiennicza - Kosodrzewiny - Poezji - Bysławska - Mozaikowa - Małowiejska - Mozaikowa - Brodnicka - Liliowa - Tawułkowa - Zasadowa - Borowiecka - Trakt Lubelski - Odrębna - Wał Miedzeszyński - Cyklamenów - Heliotropów -- Heliotropów - Cyklamenów - Wał Miedzeszyński - Most Siekierkowski - Becka - Sobieskiego - Belwederska - Spacerowa - Klonowa - Al. Ujazdowskie - al. Armii Ludowej - Sempołowskiej - al. Wyzwolenia - Nowowiejska - Waryńskiego - pl. Konstytucji - Marszałkowska


Falenica pojawiła się tu kilka razy. Ostatnio 11 sierpnia 2013, gdy pokazałem ulicę, która przetrwała wszelkiego rodzaju dekomunizację mimo, że poświęcona była generałowi, co się kulom nie kłaniał. Obecnie wiadomo już, że cierpiący na chorobę alkoholową bohater walk w Hiszpanii przestanie mieć swoją ulicę. Przy okazji opisałem pętle autobusowe w Falenicy i nieco drewnianej zabudowy nawiązującej w części do stylu "Świdermajer", w którego kolebce byłem tydzień temu, 5 kwietnia 2014.  Wcześniej do Falenicy zajrzałem 14 lipca 2013, pisząc o stacji w Falenicy, wspomniałem wówczas zakłady "Sylikat". Natomiast na koniec tej wyliczanki wspomnę jeszcze wycieczkę z 4 marca 2012 i poszukiwanie śladów bocznicy ze stacji w Falenicy do "Sylikatu". A poniżej znajdujący się przy ulicy Poezji niezbyt romantyczny w swoim wyglądzie jeden z budynków zakładu mieszczący się w pobliżu dawnego "Sylikatu" czyli Mery Pnefal.

Od automatyki do regału magazynowego, czyli gmach w Falenicy
Od automatyki do regału magazynowego, czyli gmach w Falenicy © oelka

Do "Sylikatu" jeszcze powrócę najpierw jednak zajmę się przemysłem z PRL-u.
Początki Mery Pnefal to rok 1961 i utworzenia Przedsiębiorstwa Automatyki Przemysłowej "PAP" zlokalizowanego w Falenicy. Podjęto wówczas produkcję aparatury pomiarowej, sygnalizacyjnej oraz automatyki przemysłowej. Ta ostania część produkcji była rozwijana w następnych latach. Poniżej zdjęcie z Katalogu Ministerstwa Przemysłu Maszynowego z 1976 roku. Pulpit sterowniczy wykonany przez Merę Pnefal.


Jeśli przyjrzeć się budynkom Mery można zauważyć starsze budynki z lat 60. budowane z cegły cementowej, oraz młodsze z lat 70.


Jak wyglądał zakład przed rokiem 2005 można zobaczyć na zdjęciu lotniczym zamieszczonym na stronie firmy.
Wraz z początkiem lat 90. skończyło się zapotrzebowanie na automatykę przemysłową. Mera Pnefal w 1991 roku rozpoczyna produkcję regałów do sklepów i magazynów. W 2009 roku zmieniła nazwę na Mera Metal. Jako ciekawostkę można dojrzeć na terenie zakładu straszące dwa szkielety budynków, które miały zapewne być przebudowane. Jeszcze w roku 2005 widać na terenie zakładu wszystkie budynki. Natomiast w roku 2008 rozebrano część obiektów od strony ulicy Popradzkiej. Pozostawiono tylko dwa widoczne na zdjęciu w postaci konstrukcji pozbawionej elewacji.


Zapewne nie o taki efekt chodziło, ale dla kontrastu tuż obok szkieletów przebudowano dwa budynki fabryczne. Jeden z nich jest reklamowany, jako biurowiec z pomieszczeniami do wynajęcia. W tle między drzewami widać opisane wyżej szkielety budynków.


A teraz powrót do znacznie starszego zakładu w Falenicy, czyli wspomnianej już cegielni Jana Szałasa "Sylikat" z lat 20. XX wieku. Poniżej brama wjazdowa od ulicy Bysławskiej, pod numerem 73.



Oprócz cegielni należy jeszcze wymienić z okresu między wojennego hutę szkła kolorowego Józefa Nowotnego oraz Tartak Rubena Najwera ("Najwer i Syn"), który sąsiadował z cegielnią. Obecnie znaczna część budynków położnych bliżej Bysławskiej została rozebrana. Zdaje się, że na tym terenie planowana jest jakaś inwestycja związana z budownictwem mieszkaniowym.


Niemniej firma produkująca różne prefabrykaty budowlane działa dalej, tylko z tyłu, bliżej  ulicy Małowiejskiej. Od 1994 roku działa tu Wifabet,
który swoją tradycję wiąże ze spółką "Wibbet" mająca funkcjonować w tym miejscu od 1937 roku. Obecnie firma produkuje różne elementy i obiekty prefabrykowane, jak kręgi, zbiorniki, czy krawężniki dla torowisk tramwajowych.


Jak na razie przemysł w Falenicy funkcjonuje, chociaż w nieco ograniczonym w stosunku do lat 70. i 80. zakresie. Co będzie dalej pokaże przyszłość. Może inwestorzy zamierzający budować bloki i szeregowe domy mieszkalne nie przegonią z Falenicy zakładów przemysłowych, co ma miejsce w innych miejscach Warszawy.




  • DST 30.88km
  • Czas 01:41
  • VAVG 18.34km/h
  • VMAX 35.90km/h
  • Temperatura 8.3°C
  • Podjazdy 37m
  • Sprzęt ??? [Singel]
  • Aktywność Jazda na rowerze

Znikająca energetyka na Powiślu

Wtorek, 18 lutego 2014 · dodano: 03.03.2014 | Komentarze 0

Marszałkowska - pl. Konstytucji - Waryńskiego - Nowowiejska - al. Wyzwolenia - Sempołowskiej - al. Armii Ludowej - pl. Na Rozdrożu - Aleje Ujazdowskie - Agrykola - Hopfera - Hoene-Wrońskiego - Park Kultury - Kruczkowskiego - Topiel - Browarna - Karowa - Wybrzeże Gdańskie - Wenedów - Most Gdański - Starzyńskiego - Darwina - Namysłowska - Starzyńskiego - 11 Listopada - Odrowąża - Cm. Bródzieński - Odrowąża - Starzyńskiego - Namysłowska - Szanajcy - Szymanowskiego - Dąbrowszczaków - Brechta - Jagiellońska - Starzyńskiego - Most Gdański - Wenedów - Wybrzeże Gdańskie - Wybrzeże Kościuszkowskie - Leszczyńska - Wybrzeże Kościuszkowskie - Jaracza - Dobra - al. 3 Maja - Kruczkowskiego - Park Kultury - Hoene-Wrońskiego - Hopfera - Agrykola - Al. Ujazdowskie - Sempołowskiej - al. Wyzwolenia - Nowowiejska - Waryńskiego - pl. Konstytucji - Marszałkowska



Energetyka gościła tu kilka razy. 12 maja 2013 roku prezentowałem przedwojenne stacje rozdzielcze. Wcześniej 6 stycznia 2013 roku prezentowałem miejsce, gdzie znajdowała się lokalna elektrownia, a potem stacja 35kV/5kV przy ulicy Wschowskiej. Natomiast 25 września 2013 roku prezentowałem gmach zarządu elektrowni przy Tamce. Wracając z Bródna postanowiłem chwilę poświęcić tym razem pierwszej warszawskiej elektrowni, zlokalizowanej na Powiślu. Również dlatego, że obecny właściciel właśnie zaczął dopasowywać ten obiekt do nowych potrzeb. Po części czyni to za pomocą wyburzeń tych obiektów, które nie znalazły się pod opieką konserwatora.
Na poniższym zdjęciu na pierwszym planie widać naziemny punkt obserwacyjny (NPO). Większość uzna go zapewne za niemiecki bunkier lub schron. To błąd. Według znawców ze strony Schrony PRL-u na Facebooku, obiekt powstał w latach 50. w ramach zabezpieczeń zimnowojennych, strategicznego obiektu, jakim była elektrownia. Natomiast w tle widać wyburzaną ostatnio kotłownię numer trzy. Myślę, że to dobra okazja, aby przypomnieć ten zakład jeszcze z czasów, gdy dostarczał nam prąd i ciepło.

Kotłownia numer III na Powiślu
Kotłownia numer III na Powiślu © oelka

Przypomnę, że elektrownia miejska na Powiślu została zbudowana w latach 1903-1904. Początkowo prąd z elektrowni płynął do ośmiu stacji rozdzielczych 5kV/125V i dalej siecią niskiego napięcia do odbiorców. W latach 30. miastu udało się po latach walk przejąć elektrownię na Powiślu, po obaleniu niekorzystnej koncesji jaką posiadało Towarzystwo Elektryczne (Compagnie d’Éléctricité de Varsovie Société Anonyme). Od tego czasu miasto miało już bezpośredni wpływ na działanie zakładu. Wjazd na teren zakładu prowadził od strony ulicy Elektrycznej. Na zdjęciu z września 1997 roku widać po lewej stronie pierwszy z dwóch budynków mieszkalnych dla pracowników średniego szczebla. Tuż za nim znajdował się kolejny taki budynek. Oba powstały koło 1905 roku. Pierwszy rozebrano podczas budowy połączenia Mostu Świętokrzyskiego z ulicą Zajęczą, a drugi rozebrany został niedawno w atmosferze skandalu i łamania prawa dotyczącego zabytków, co mimo dość dziwnej decyzji prokuratury ma szansę znaleźć swój koniec na sali sądowej. W głębi brama na teren kompleksu elektrowni.


Niedługo później w tym miejscu zbudowano ulicę. Nieco później bo we wrześniu 1998 roku miałem okazję i możliwość uwiecznić wygląd elektrowni z bloku przy Tamce pod numerem 6/8. W głębi zdjęcia widać po prawej ciągnącą się w głąb zdjęcia halę maszyn, gdzie ulokowane były turbiny i generatory prądu. Otynkowany budek przed nią, to hala warsztatów wzniesiona na bazie najstarszej kotłowni. Pierwotnie wyposażona była w komin z 1904 roku o wysokości 50 metrów, oraz drugi z 1910 roku o wysokości 80 metrów. Kominy rozebrano jeszcze przed II wojną światową. Pierwszy w 1925 a drugi w 1938 roku. Najwyższa hala to druga kotłownia z lat 1924-26. Widoczne za nią kominy są usytuowane przy trzeciej kotłowni.


Kolejne zdjęcie powstało w kwietniu 1996. Jest to widok z ulicy Dobrej, pomiędzy Zajęczą i Leszczyńską. Na pierwszym planie, za murem widać dwa żurawie obsługujące bunkry węglowe. W okresie po pierwszej wojnie światowej do 1923 roku transport węgla do elektrowni zapewniały tramwaje za pomocą swojego taboru gospodarczego. W 1923 roku otwarto bocznicę ze stacji Warszawa Gdańska poprowadzoną nad Wisłą. Bocznica istniała do 1974 roku. Potem węgiel dowożono samochodami ze składowiska przy elektrociepłowni "Siekierki". Bocznica to szerszy temat na inną okazję.
W tle widać halę drugiej kotłowni, charakterystyczne stalowe kominy i fragment ściany obłożonej blachą to już trzecia kotłownia.



Budynek trzeciej kotłowni widać najlepiej na kolejnym zdjęciu od strony skrzyżowania Dobrej i Leszczyńskiej z około 2003 roku, gdy elektrownia była już likwidowana. Żuraw budowlany ŻB75/100 był wykorzystywany do demontażu wyposażenia. Gmach trzeciej kotłowni powstał w latach1937-38 według projektu T. Łapińskiego. Zbudowany i wyposażony został przez firmę Zieleniewski Fitzner-Gamper znanej nie tylko z produkcji kotłów, ale też i taboru kolejowego oraz tramwajowego. Po wojnie zaś autobusów pod marką San i Autosan.


Na kolejnym już współczesnym zdjęciu widać gmach komory wodnej połączonej z ujęciem wody nad Wisłą. Z tego obiektu woda zgromadzona w podziemnych zbiornikach była przesyłana do kotłów. Budynek powstał po 1925 roku.


W głębi zdjęcia za komorą wodną widać wyższy budynek rozdzielni 5-15kV. Zbudowany koło 1905 roku otrzymał koło 1939 roku modernistyczna elewację od strony Wybrzeża Kościuszkowskiego i Wisły, zaś od tyłu zachował oryginalną ceglaną. Projekt przebudowy powstał w latach 30., opracowany został zapewne przez J. Korszyckiego i S. Maleckiego. Przewidywał również przebudowę komory wodnej. W 1939 roku elektrownia została poważnie uszkodzona i odbudowana podczas okupacji. Poważnych zniszczeń doznała również podczas Powstania Warszawskiego. Odbudowę z pomocą specjalistów z ZSRR przeprowadzono po wojnie. Pierwsze turbozespoły ruszyły już pod na przełomie maja i czerwca 1945 roku. W 1954 roku elektrownię dostosowano do produkcji ciepła (gorącej wody) na potrzeby ogrzewania budynków. Pracę zakończyła pod koniec lat 90.


Jeszcze jeden obiekt z terenów nad Wisła, który dzisiaj znalazł się na mojej trasie. Związany z energetyką dokładniej z branżą paliwową, choć w inny sposób. Przy Nowym Zjeździe i Wybrzeżu Kościuszkowskim od lat 50. znajdowała się stacja benzynowa. W tamtym czasie stacje budowano nie jako wydzielone obiekty ze specjalnym dojazdem, lecz wprost przy krawędzi drogi. Ta była jednym z ostatnich tego typu obiektów w Warszawie. Pamiątką po dawnym CPN-ie. Może udałoby się wykorzystać jakoś ten pawilon i doprowadzić jego wygląd do stanu oryginalnego z lat 50. XX wieku? Byłby niewątpliwie ciekawą pamiątką po tamtych latach.


Warto przy okazji zauważyć nowość tegoroczną, czyli sygnalizator z łączonymi sygnałami dla pieszych i rowerzystów. Powstał na potrzeby wyznaczenia objazdu drogi dla rowerów na przebudowywanym bulwarze nad Wisłą.




  • DST 32.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 01:37
  • VAVG 19.79km/h
  • VMAX 36.00km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Podjazdy 31m
  • Sprzęt ??? [Singel]
  • Aktywność Jazda na rowerze

Koparka za krzakiem

Środa, 29 maja 2013 · dodano: 28.06.2013 | Komentarze 7

Marszałkowska - plac Konstytucji - Śniadeckich - pl. Politechniki - Nowowiejska - al. Wyzwolenia - Sempołowskiej - al. Armii Ludowej - pl. Na Rozdrożu - Aleje Ujazdowskie - Belwederska - Sobieskiego - Beethovena - Witosa - Becka - Most Siekierkowski - Wał Miedzeszyński - Jeziorowa - Panoramy - Wał Miedzeszyński - Cyklamenów - Heliotropów -- Heliotropów - Cyklamenów - Wał Miedzeszyński - Most Siekierkowski - Becka - Witosa - Beethovena - Sobieskiego - Belwederska - Al. Ujazdowskie - al. Armii Ludowej - Marszałkowska - Sempołowskiej - al. Wyzwolenia - Nowowiejska - pl. Politechniki - Lwowska - Piękna - Marszałkowska


Gdy niedawno zajrzałem przez bramę na teren przystani "SUM" zauważyłem wówczas również, że z boku za drzewami stoi sobie...

Koparka zza krzaka © oelka

...koparka.
Dlatego powróciłem jeszcze raz przy kolejnych moich przejazdach Wałem Miedzeszyńskim do tego miejsca.
Niby nic niezwykłego, ale ta maszyna jest już dość wiekowa i jest to kawałek historii polskiego oraz angielskiego przemysłu maszynowego.
Niedawno zdjęcie niemal identycznej koparki zamieścił u siebie angelino fotografując taką maszynę w okolicach Milicza.
Skoro tak, to przyjrzyjmy się tej konstrukcji. Nie wchodziłem na teren przystani, więc nie mam ciekawszych zdjęć tego egzemplarza, ale popatrzymy się na inne. Do tego zresztą też jeszcze powrócę, bo jest to pewna ciekawostka.
Prezentując rok temu okolice ulicy Kolejowej wspominałem też o Warszawskich Zakładach Maszyn Budowlanych "Waryński". W latach 50. zakład dotychczas produkujący różnego rodzaju urządzenia, czy kotły zaczął się specjalizować w produkcji maszyn budowlanych.
Były to żurawie wieżowe ŻWO-45 "Waryński" konstrukcyjnie związane z radzieckimi żurawiami SBK-1, które z kolei powstały na podstawie niemieckiej "trofiejnej", czyli zdobycznej dokumentacji firmy "Wolf". Z produkcji żurawi wieżowych "Waryński" się wycofał na rzecz innych firm. Natomiast wyspecjalizował się w produkcji innych maszyn dla budownictwa - koparek.
Również na podstawie dokumentacji radzieckiej rozpoczęto produkcję koparek w roku 1953. Pierwsze koparki wyprodukowane przez fabrykę z ulicy Kolejowej to KU-501. Modernizacje tej maszyny doprowadziły w 1964 roku do uruchomienia produkcji koparek typu KM-602. Tymczasem w 1962 roku udało się "Waryńskiemu" zakupić licencję na produkcje koparek znanej firmy angielskiej Priestman Brothers LTD. Zakupiono licencję na produkcję bardzo popularnej koparki CUB V. Waryński licencyjną koparkę nazwał KM-251.
Na zdjęciu poniżej, pochodzącym z archiwalnych obecnie materiałów "Waryńskiego" targi w Kijowie w 1965 roku. Na pierwszym planie koparki KM-602 i KM-251:



A jak wygląda KM-251 możemy zobaczyć na zdjęciach z 2008 roku z Sokołowa w podwarszawskiej gminie Michałowice, gdzie ta właśnie koparka z osprzętem zgarniakowym pracowała na terenie posesji numer 35 przy ulicy Sokołowskiej.



Koparka mogła być wyposażona w różne wymienne osprzęty. Widoczny powyżej osprzęt zgarniakowy, chwytakowy, gdy zamiast zgarniaka na linach zamontowany był chwytak, dźwigowy, a po demontażu kratownicowego wysięgnika w osprzęt przedsiębierny (poniżej po lewej) lub podsiębierny (po prawej - wersja do głębokich wykopów):



Jednak najpopularniejszą wersją stała się KM251 z osprzętem zgarniakowym. Często spotykano ją przy pracach melioracyjnych, w kopalniach gliny itd. Mimo upływu lat jak widać do dzisiaj można napotkać te maszyny przy pracy.
Egzemplarz z przystani "SUM" jest wyposażony w osprzęt zgarniakowy. Jest również o tyle ciekawy, że na żeliwnym odlewie osłaniającym przeciwwagę znajduje się napis Priestman:



Nie widziałem tego na innych maszynach typu KM-251. Różni się też układem kraty wentylacyjnej powyżej. Co łatwo porównać patrząc na zdjęcie z targów w Kijowie, które zamieściłem wyżej. Ciekawe są te różnice. Nie wiem, czy jest to KM-251 np. z początkowej serii produkcyjnej, lub ze zmianą kraty przeprowadzoną podczas remontu, czy też może jest to oryginalna angielska CUB V?
W tej chwili koparka opuściła już teren przystani.

Natomiast pisząc o tych koparkach warto też wspomnieć o zabudowaniu tej koparki nie tylko na podwoziu gąsienicowym, ale również samochodowym. Koparki te montowano również na terenowych Starach 660.



W stanie do gotowym do transportu można ją zobaczyć w galerii na TWB i z osprzętem zgarniakowym.
Koparki mechaniczne, gdzie sterowanie pracą odbywało się za pomocą lin, produkowano gdzieś do połowy lat 70. Ich następcami stały się koparki hydrauliczne, gdzie do sterowania pracą maszyn wykorzystano obwody hydrauliczne. Ale to już inna opowieść.