Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi oelka z miasteczka Warszawa Śródmieście. Mam przejechane 23730.98 kilometrów w tym 681.59 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.78 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy oelka.bikestats.pl
  • DST 15.12km
  • Czas 01:00
  • VAVG 15.12km/h
  • VMAX 31.80km/h
  • Temperatura 6.6°C
  • Podjazdy 33m
  • Sprzęt ??? [Singel]
  • Aktywność Jazda na rowerze

Plac Napoleona

Poniedziałek, 15 grudnia 2014 · dodano: 03.05.2016 | Komentarze 3

Marszałkowska - pl. Defilad - Emilii Plater - Świętokrzyska - Prosta - Karolkowa - Wolska -- Wolska - Karolkowa - Prosta - Świętokrzyska - pl. Powstańców Warszawy - Świętokrzyska - Kopernika - Bartoszewicza - Sewerynów - Oboźna - Dynasy - Zajęcza - Topiel - Kruczkowskiego - al. Bobkowskiego - Hoene-Wrońskiego - al. Hopfera - Agrykola - al. Armii Ludowej - Sempołowskiej - al. Wyzwolenia - Nowowiejska - Waryńskiego - pl. Konstytucji - Marszałkowska

Na zakończenie opisu poprzedniego wyjazdu, gdzie zaprezentowałem biurowce przy Świętokrzyskiej informowałem o tym, że będzie kontynuacja. I jest. Tym razem bowiem wracając z Woli zatrzymałem się tuż obok na placu obecnie poświęconego Powstańcom Warszawy. Jednak jego dawniejszym patronem był Napoleon czego symbolem jest obecnie pomnik tego władcy na środku placu. W 1921 roku placu pojawił się jego pomnik. Rzeźba wyszła spod dłuta Jana Antoniego Biernackiego. Pomnik postawiony w stulecie śmierci Napoleona został dość szybko zdemontowany. Możliwe, że popiersie to trafiło do szkoły podchorążych w Alejach Ujazdowskich, mieszczącej się w budynku dzisiaj będącym siedzibą rządu. Obecna rzeźba to kopia pomnika Napoleona, jaki w 1923 roku postawiono przy Koszykowej 79 na terenie ówczesnej Wyższej Szkoły Wojennej. Rzeźba jest autorstwa Michała Kamieńskiego. Kopia pomnika z Koszykowej pojawiła się na placu w 2011 roku. Co ciekawe radni z partii, która wygrała ostatnie wybory do sejmu głosowali podczas obrad rady dzielnicy Śródmieście przeciwko temu pomnikowi. Być może z powodów bardzo przyziemnych (nie, bo nie), ale warto też na przykład wspomnieć Kodeks Napoleona, którego śladów można do dzisiaj szukać w polskim prawodawstwie... A może owi radni wyżej cenią sobie na przykład Mikołaja I Pawłowicza (Николай I Павлович) z dynastii Romanowów, który zwalczał wszystkich tych, którzy nie byli wiernymi poddanymi poprzez rozbudowę tajnej policji?

Napoleon z placu Napoleona czyli Wareckiego
Napoleon z placu Napoleona czyli Wareckiego © oelka

Całe okolice Świętokrzyskiej, Zgoda, i Marszałkowskiej związane są z historią szpitala Dzieciątka Jezus. Szpital został założony przez księdza Piotra Gabriela Baudouin'a - misjonarza ze zgromadzenia św. Wincentego a Paulo w roku 1732, jako "Dom Podrzutków". Początkowo funkcjonował przy Krakowskim Przedmieściu, w 1757 roku otrzymał nową siedzibę w pobliżu ulic Świętokrzyskiej oraz Szpitalnej, w miejscu dzisiejszego placu. Od 1758 roku funkcjonował pod nazwą "Szpitala Generalnego Dzieciątka Jezus”. Był to efekt połączenia ze szpitalem generalnym, o czym zdecydował August III Mocny. Dom Podrzutków posiadał już wówczas coś, co przypomina dzisiejsze "okna życia". Było to specjalne korytko w bramie, które po pociągnięciu za sznurek wysuwało się po umieszczeniu w nim dziecka i wsunięciu korytka w budynku rozlegał się dzwonek informujący personel o konieczności zajęcia się dzieckiem.
Obecny plac powstał kosztem ogrodu szpitalnego w latach 1823-26. Szpital i dom dziecka funkcjonowały w tej okolicy aż do roku 1901 gdy wyprowadziły się do nowych budynków w rejonie Nowogrodzkiej, Oczki i Koszykowej. Ta wyprowadzka stała się dla okolic ówczesnego placu Wareckiego poważną rewolucją. Szpital Dzieciątka Jezus zajmował bowiem spory obszar pomiędzy Marszałkowską, Świętokrzyską, placem Wareckim, Szpitalną oraz Zgodą. Po wyprowadzce szpitala powstała na tym terenie sieć uliczna poprzez wydłużenie Jasnej, Siennej (Nowosienna - Sienkiewicza) wytyczenia ulic Moniuszki, Boduena, Przeskok.
Teren szpitala zabudowany został w szybkim tempie. Praktycznie już przed wybuchem I wojny światowej na całym terenie poszpitalnym stały już nowe kamienice.
W 1839 roku plac otrzymał nazwę Dzieciątka Jezus. W 1870 roku nazwę zmieniono na plac Warecki. W 1921 roku patronem placu został Napoleon. Po wojnie powrócił plac Warecki a w 1957 roku patronami placu zostali uczestnicy Powstania Warszawskiego. Dla Powstania okolice placu są miejscem szczególnym, gdyż w tym rejonie Śródmieścia walki zaczęły się koło 16.00 czyli blisko godzinę wcześniej niż godzina "W". Ponadto zdobycie budynku Prudentialu, można zaliczyć do większych sukcesów jakie udało się osiągnąć żołnierzom Armii Krajowej. Na placu od strony Świętokrzyskiej usytuowany został pomnik - tablica Powstańców Warszawy autorstwa Andrzeja Domańskiego. Pomnik odsłonięto 1 sierpnia 1979 roku. Napis na pomniku wspomina 17 kompanię Batalionu "Kiliński", który walczył w tej okolicy.


Zabudowa zachodniej części placu powstała w miejscu gdzie do roku 1901 funkcjonował szpital. Były to więc dość nowoczesne kamienice budowane przed I wojną światową. Zabudowa okolic placu Napoleona pierwszym uszkodzeniom uległa już w 1939 roku. Zniszczona została na przykład kamienica zamykająca plac od północy na rogu Świętokrzyskiej i Mazowieckiej. Niemcy bowiem dość mocno zbombardowali okolice pomiędzy Mazowiecką i Nowym Światem, ze względu na lokalizację Komendy Głównej Policji Państwowej pod adresem Nowy Świat 67 oraz tuż obok Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Kamienice po zachodniej stronie placu szczęśliwie przetrwały bez większych uszkodzeń do Powstania Warszawskiego. Najprawdopodobniej o powstaniu zostały spalone. Ich wypalone mury rozebrano do 1950 roku. Znacznie większe zniszczenia odniosła wschodnia strona placu.
O najbardziej znanym budynku przedwojennym biurowcu, siedzibie Prudentialu, pisałem 30 marca 2013 roku. Wspomniałem też wówczas o sąsiednim gmachu Banku Pierwszego Warszawskiego Towarzystwa Wzajemnego Kredytu z lat 1912-14 przy placu Powstańców Warszawy czyli dawnym placu Napoleona 7, gdzie od 22 stycznia 1954 roku funkcjonuje do dzisiaj Telewizja Polska, o czym pisałem 27 września 2014 roku. Przed wojną gmach banku był malowniczą budowlą, która dużo straciła na powojennej odbudowie i rozbudowie. Dalszy ciąg zabudowy przedwojennej zachodniej pierzei placu przestał istnieć w 1944 roku. Miejsce kamienic zajął długi, bo mierzący 157 metrów biurowiec Centrali Handlowej Materiałów Budowlanych. Projekt przygotował w 1950 roku Stanisław Odyniec‑Dobrowolski. Budowa trwała kilka lat. Zrezygnowano z planowanej pierwotnie dekoracji rzeźbiarskiej. Na osi budynku znalazł się prześwit z przejściem z placu na ulicę Sienkiewicza. Parter budynku zajęły lokale gastronomiczne mogące pomieścić czterysta osób, po lewej stronie prześwitu, oraz trzysta sześćdziesiąt po stronie prawej. Wnętrza ich projektowali Stanisław Lubczyński oraz Tadeusz Pawluć.


Przeciwległą stronę placu zajmowały dwa obiekty. Narożnik Świętokrzyskiej i powstającego placu został koło 1828 roku zajęty przez fabrykę wyrobów żelaznych Karola Mintera. Natomiast sąsiednią działkę od strony Wareckiej w 1862 roku zajęła stacja pocztowa. W latach 1868-74 poczta wprowadziła się również do budynku fabryki Mintera. Wcześniej swoją siedzibę miała w Pałacu Wesslów na rogu Krakowskiego Przedmieścia i Trębackiej.  Budynek stacji pocztowej rozebrano koło 1912 roku. W latach 1912-16 w miejscu tym powstał nowy gmach Poczty Głównej zaprojektowany przez Antoniego Jabłońskiego-Jasieńczyk. Gmach został rozbudowany w 1935 roku o skrzydło wzdłuż ulicy Wareckiej. Zarówno dom Mintera jak i gmach pocztowy zostały zniszczone w czasie wojny. Dom Mintera w 1945 roku praktycznie nie istniał. Gmach poczty był częściowo zburzony.
Po wojnie w ich miejscu zaplanowano budowę gmachu Narodowego Banku Polskiego. Co ciekawe można mówić o zmianie miejsc. Poczta bowiem przeniosła się do dawnej siedziby PKO na narożniku Świętokrzyskiej i Jasnej. O gmachu PKO i poczty pisałem 10 listopada 2013 roku.
Gmach NBP to temat na oddzielny wpis. Konkurs na projekt w 1947 roku wygrał Bohdan Pniewski. Budowa według nieco zmienionego projektu rozpoczyna się w 1948 roku. Wraz z nadejściem socrealizmu projekt zostaje zmodyfikowany w 1953 roku. Gdy kończy się socrealizm budowa trwa w dalszym ciągu. Od strony placu Powstańców Warszawy zaplanowano budowę sali operacyjnej, gdzie będą obsługiwani klienci. Ta część budynku powstaje dopiero w latach 70. XX wieku. Pierwsze projekty sali operacyjnej sporządził jeszcze Pniewski. Jednak ostatecznie obiekt powstał na podstawie projektu Barbary Czerwińskiej i kierowanego przez nią zespołu w składzie: Jerzy Łoziński, Eugeniusz Karwatka, Mirosław Duchowski. Pniewski planował tu gigantyczną mozaikę mierzącą sto trzydzieści cztery metry długości oraz dziewięć metrów wysokości. Ostatecznie powstała wielka czarna ściana o tych rozmiarach.


Kolejnym budynkiem przy Placu Powstańców Warszawy jest Dom Chłopa, czyli hotel. Budynek przewidziano jako hotel turystyczny prowadzony przez istniejącą od 1937 Ogólnokrajową Spółdzielnię Turystyczną Gromada. Propozycja budowy takiego hotelu pojawiła się już w roku 1946, jednak dopiero w 1957 roku ogłoszono konkurs na projekt budynku. Startowało kilka zespołów prowadzonych przez znanych architektów. Wygrał projekt Bohdana Pniewskiego i Małgorzaty Handzelewicz-Wacławkowej. Projekt ostateczny różni się nieco od konkursowego. Budowa trwała w latach 1958-61. Wejście do hotelu i podjazd znalazł się na placyku przy narożniku Wareckiej i placu Powstańców Warszawy. We wnętrzach umieszczone zostały mozaiki autorstwa Władysława Zycha oraz małżeństwa Hanny i Gabriela Rechowiczów. W trakcie remontu hotelu część mozaikowych okładzin została zniszczona. Nie zrealizowano całości założenia. Powstała część hotelowa przy placu Powstańców Warszawy, tzw. hotel dzienny bliżej Wareckiej oraz budynek biurowy na zapleczu budynków przy Wareckiej. Nie zbudowano kinoteatru od strony ulicy Górskiego. Przez wiele lat był w jego miejscu parking, a w ostatnich latach wzniesiono blok mieszkalny. Pomiędzy rokiem 2001-2005 w miejscu podjazdu dobudowano nową część hotelu, która niestety rozbija układ zabudowy hotelu i placu.
Warto dodać, że gdyby część banku od strony placu powstała według projektu Pniewskiego cała pierzeja wschodnia placu byłaby logiczną całością, która ktoś porównał do leżącego wykrzyknika.


Przed wojną plac Napoleona posiadał wyraźną pierzeję południową. Obecnie trudno jest ją wyodrębnić, co widać na drugim zdjęciu z dzisiejszego wpisu. Budynek hotelu jest cofnięty względem linii zabudowy prowadzącej do placu ulicy Szpitalnej, ale jest wysunięty w stosunku do elewacji budynku NBP. Podobnie jest po zachodniej stronie wylotu Szpitalnej. Gdzie widać cześć bocznej elewacji kamienicy przy ulicy Szpitalnej a bliżej fragment biurowca zbudowanego po wojnie pomiędzy ulicami Boduena i Przeskok, gdzie kiedyś znajdowała się siedziba Instytutu Geodezji i Kartografii. Co ciekawe wcześniej instytut przez krótki okres urzędował w gmachu obecnie zajmowanym przez telewizję. Obecnie instytut wyprowadził się na ulicę Modzelewskiego a w jego dawnej siedzibie po rozbudowie gmachu urzęduje Naczelny Sąd Administracyjny.
Na zdjęciach z okresu od lat 60. do 80. XX wieku można zobaczyć środek placu obsadzony drzewami z trawnikiem. Wcześniej od momentu powstania w 1828 roku, aż do 1944 roku też był tu duży skwer z drzewami. Od lat 90. XX wieku zieleni ubywało. Zniknęła zupełnie podczas budowy metra pod Świętokrzyską tuż obok placu. Ktoś z miasta po uwagach o braku zieleni wpadł na pomysł i na placu stanęły wielkie doniczki z krzewami i drzewami wyglądające jak z bajki o Guliwerze wśród olbrzymów, co widać na zdjęciach. Taki jest efekt polskiego wkładu w urbanistykę, gdy nikt nie potrafi skorelować tego co na ziemi z tym co jest pod spodem.



Na koniec jeszcze ogłoszenie.

Rok temu prowadzona była akcja poszukiwania bohaterki zdjęć wykonanych na dachu budynku szkolnego przy ulicy Stawki 5/7.

W niedzielę 8 maja o 17.00 przypomniana zostanie ta akcja w formie spaceru po Muranowie. Spacer z definicji jest na własnych nogach, ale warto się wybrać.

Dziewczynka niestety się dotychczas nie odnalazła. Niemniej jest to okazji by posłuchać opowieści o Muranowie i Warszawie z przed lat równo siedemdziesięciu.





Komentarze
Gość | 23:32 niedziela, 8 maja 2016 | linkuj Wyjątkowo zaniedbana część miasta... Jedyny ratunek to zaorać ten parking i nasadzić tam dębów... Może nasze prapraprawnuki za taką dorodną dębinę i równą trawkę pod nam podziękują...
oelka
| 10:01 sobota, 7 maja 2016 | linkuj Byłaby największa, lub jedną z największych.
Pniewski planował tę mozaikę po tym jak odwiedził Meksyk i zobaczył tamtejsze mozaiki.
mors
| 22:21 piątek, 6 maja 2016 | linkuj Szkoda mozaiki na NBP, byłaby chyba największą w kraju...
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa emchl
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]